
Kiedy powiesz ludziom, że słuchasz takiego zespołu, co gra na złomie, to większość prawdopodobnie wyobrazi sobie kilka rzeczy. Tym wyobrażeniem może być koleś na patelni, który gra na krześle. Może też być licealny występ kumpli, którzy myślą, że jako pierwsi wpadli na pomysł grania na śmietnikach (oczywiście zazwyczaj w ogóle nie trzyma się to rytmu, a cały zespół to tylko sekcja perkusyjna). W najgorszym wypadku ktoś pomyśli, że chodzi o ten sceniczny, wielki stomp.
Źródło: neubauten.org
Tymczasem Einstürzende Neubauten nie brzmią...